strona główna  
niedziela, 22 kwietnia 2018; dziś imieniny: Gajusza, Kai, Leonida,
info:         
Filmiki | Ogłoszenia | Mapy | Forum Dyskusyjne | Księga Gości
Złoty Stok
 
Kopalnia
 
Złoto
 
Złotówka
 
 

 Filmy 
 
Złoty Stok Offroad (3)

Powiększ ten fim

Zobacz wszystkie filmy

 * * * 
 
Złoty Stok mapka
Złoty Stok mapka


mapka regionu
mapka regionu


 Przyjaciele 
 
Humor
Phil Collins
Życzenia


W S P O M N I E N I E

Teresa Gawłowska
(1943 - 1986)

Teresa Gawłowska

W tym roku mija dwudziesta rocznica śmierci Teresy Gawłowskiej, człowieka wielkiej miary, wspaniałego bibliotekarza, dla wielu nauczyciela i pierwszego przewodnika po ścieżkach bibliotekarstwa.

Teresa Gawłowska z domu Broś urodziła się 13 października 1943 roku w Łanowcach, województwo tarnopolskie. W 1945 roku wraz z rodziną osiedliła się jako repatriant na Ziemiach Odzyskanych i zamieszka w Ząbkowicach Śląskich. W 1951 roku zaczęła uczęszczać do Szkoły Podstawowej. Rok później z rodzicami przeniosła się do Złotego Stoku, gdzie rodzice otrzymali pracę. Matka znana ze swej niezwykłej uprzejmości i kompetentności, podjęła pracę na stanowisku kierownika Mleczarni, potem przez długie lata pracowała również jako kierownik w złotostockiej księgarni, ojciec natomiast, człowiek kulturalny, cieszący się szacunkiem w okolicy pracował w Wytwórni Chemicznej w Mąkolnie. W 1958 roku podjęła naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Paczkowie. Z przyczyn niezależnych od niej, swoją dalszą edukację kontynuowała w Korespondencyjnym Liceum Ogólnokształcącym w Wałbrzychu. Tam też zdała egzamin dojrzałości przed Państwową Komisją Egzaminacyjną.

Pracę zawodową rozpoczęła pierwszego lipca 1962 roku jako bibliotekarz, w Bibliotece Miejskiej w Złotym Stoku. Z życiorysu, jaki napisała do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej wynikało, że już wtedy chciała pracować jako bibliotekarz, ponieważ bardzo lubiła humanistykę, czytanie literatury, pracę z czytelnikiem i tym samym chciała podnosić swoje kwalifikacje, i zdobywać wyższe wykształcenie. W podaniu o pracę napisała cyt. " polecenia będę wykonywać sumiennie ku zadowoleniu mych przełożonych". Już te słowa charakteryzowały jej skromną osobę, która powierzone obowiązki wykonywała z ogromnym zaangażowaniem i odpowiedzialnością. Aby lepiej przygotować się do zawodu bibliotekarza, w 1964 roku podjęła naukę na VII Kursie dla Bibliotekarzy zorganizowanym przez Państwowy Ośrodek Kształcenia Korespondencyjnego Bibliotekarzy w Warszawie. Dwa lata później 5 grudnia 1966 roku zdała egzamin końcowy przed Państwową Komisją Egzaminacyjną we Wrocławiu. Pracowita, ambitna, ciągle podnosząca swoje kwalifikacje nie poprzestawała na tym. Mimo zwiększonych obowiązków służbowych i obowiązków rodzinnych w 1976 roku rozpoczęła studia na Uniwersytecie Wrocławskim, Wydziale Filologicznym, kierunku bibliotekoznawstwo [1].

Jak już wcześniej wspominałam Teresa Gawłowska podjęła pracę w 1962 roku w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Złotym Stoku. Biblioteka ta założona została w 1949 roku z kredytów inwestycyjnych na tenże rok, utworzonych w wyniku porozumienia Ministerstwa Oświaty z Kancelarią Rady Państwa i Ministerstwa Administracji Publicznej. Pierwszym lokalem Miejskiej Biblioteki Publicznej było pomieszczenie po byłej drukarni niemieckiej na Placu Kościelnym. Drugim lokalem było dość znaczne pomieszczenie na pierwszym piętrze w budynku Prezydium Miejskiej Rady Narodowej.

W budynku po prawej stronie mieściła się Miejska Biblioteka Publiczna w Złotym Stoku.

Ponieważ biblioteka powinna mieścić się w oddzielnym lokalu z oddzielnym wejściem i w miejscu dogodnym dla większości mieszkańców dlatego też, w kilka lat później została przeniesiona do Rynku pod numer 1 (pomieszczenie Zakładów Tworzyw i Farb). Kolejna zmiana lokalizacji nastąpiła w wyniku poszerzenia się administracji zakładów. Bibliotekę przeniesiono do lokalu przy ulicy Spacerowej. W 1982 roku połączono dotychczasowe biblioteki Zakładów Tworzyw i Farb, i Miejsko-Gminną Bibliotekę Publiczną. Biblioteka Miejska została przeniesiona z trzyizbowego, ciemnego lokalu do Zakładowego Domu Kultury, gdzie funkcjonuje do dziś. W dzisiejszych pomieszczeniach znalazły się działy dziecięco-młodzieżowy, dział dla dorosłych, czytelnia i pomieszczenie na opracowywanie zbiorów [2].

Teresa Gawłowska już wtedy dokonała świadomego wyboru swojej pracy w bibliotece. Jako kierownik realizowała zadania biblioteki, a w szczególności zadania dotyczące gromadzenia, opracowania, udostępniania zbiorów, prowadzenia działalności kulturalno-oświatowej, czuwania nad prawidłowym zabezpieczaniem majątku bibliotecznego. Planowała pracę biblioteki gminy oraz nadzorowała prawidłową realizację planów przez biblioteki podległe, do których należały punkty biblioteczne we wsi Mąkolno, Laski, Ożary, Chwalisław, Błotnica, Płonica. Wytyczała zadania dla filii bibliotecznych i dla nich planowała wszystkie wskaźniki czytelnicze.

Jak wiadomo podstawowym zadaniem każdej biblioteki, jak również Miejskiej Biblioteki w Złotym Stoku było gromadzenie, opracowywanie i udostępnianie zbiorów. Gromadzenie druków zwartych i druków ciągłych zależało od profilu biblioteki. Biblioteka publiczna była i jest ogólnie dostępną dla wszystkich obywateli kraju placówką biblioteczną, która udostępnia różne materiały biblioteczne, a więc książki, czasopisma i inne dokumenty życia społecznego.

Teresa Gawłowska dostarczała ogólnej wiedzy swoim czytelnikom, za pośrednictwem zgromadzonych zbiorów z różnych dziedzin oraz prowadziła działalność informacyjno-dokumentacyjną dotyczącą środowiska, w którym biblioteka działała. Przy doborze księgozbioru uwzględniała zainteresowania i potrzeby różnych grup mieszkańców złotostockiego środowiska, starała się, aby zestaw książek w bibliotece zawierał dzieła z literatury pięknej i popularnonaukowej, a w szczególności podstawowe dzieła z zakresu literatury pięknej polskiej i obcej, tłumaczenia z literatury obcej, zarówno klasyków jak i pisarzy współczesnych, przystępnie opracowane książki z dziedziny społecznej. Śledziła na bieżąco rynek wydawniczy i wyławiała potrzebne wiadomości ze źródeł informacyjnych takich jak: "Nowe Książki", "Przewodnik Bibliograficzny", "Książka dla Ciebie", "Co czytać", "Książki, które ukażą się", katalogi wydawnicze. Wyłowione wcześniej ze źródeł informacyjnych pozycje książkowe wpisywała do "Arkusza Zamówień", które następnie kupowała bezpośrednio w księgarniach. Kompletowała swój księgozbiór wzbogacając go o kolejne encyklopedie ogólne, specjalne informatory, słowniki specjalistyczne (krajowe i zagraniczne), atlasy, leksykony i kompendia.

Każdy wpływ druków zwartych czy ciągłych odnotowywała w rejestrze -przybytków lub tzw. księdze akcesji. Po zarejestrowaniu woluminów starannie przygotowywała się do opracowania. Dokument biblioteczny wstępnie włączony do zbiorów w dziale akcesji trafiał do opracowywania. Teresa Gawłowska ręcznie katalogowała zbiory zgodnie z obowiązującą instrukcją opisów katalogowych. Opracowania dokonywała na znormalizowanych kartach katalogowych umieszczając na nich autorstwo dokumentu, jego tytuł, miejsce wydania, formę wydawniczą, objętość, format. Do opracowania rzeczowego stosowała pierwszą z uniwersalnych klasyfikacji bibliotecznych - Klasyfikację Dziesiętną Deweya (KDD). Musiała dokładnie poznać zasady klasyfikacji, aby następnie poprawnie stosować ją w opracowaniu rzeczowym w swojej bibliotece. Opracowane przez siebie dzieła poddawała następnemu procesowi bibliotecznemu czyli udostępnianiu.

Udostępnianie zbiorów w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Złotym Stoku odbywało się w lokalu przy ulicy Rynek nr 1 w dwóch pomieszczeniach. Jedno pomieszczenie stanowiła czytelnia dla dzieci i dorosłych, drugie pomieszczenie znacznie większe było lokalem, w którym znajdowały się regały z różnego rodzaju dziełami i wolnym dostępem do półek. W latach od 1960 do 1970 księgozbiór liczył sobie 10390 woluminów [3].

Teresa Gawłowska była osobą niezwykle pedantyczną, dbała ogromnie o porządek i wystrój biblioteki. Oprócz dużej ilości kwiatów, zleciła miejscowemu malarzowi namalowanie na szybach, w oknach dzielących czytelnie od pomieszczenia z wolnym dostępem do półek, ilustracji do bajek i baśni. Wiedziała, że warto zapoznawać dzieci z książkami, które zawierają historie z prostą akcją dlatego też, duże starania czyniła aby właśnie tym najmłodszym przybliżać losy bohaterów z różnych utworów, czy baśni za pomocą ilustracji przenoszonych na szkło. Na szklanych obrazach znajdowała się "Sroka" Jana Brzechwy, dzieci z książki Marii Konopnickiej pt.: "Na jagody", "Miś Uszatek" z książki Czesława Janczarskiego, bawiące się w lesie małe niedźwiadki skopiowane z obrazu znanego, rosyjskiego malarza Iwana Szyszkina. Rozwijała w ten sposób swoim małym czytelnikom wyobraźnię i fantazję, przechodząc od konkretu do tego, czego można się domyśleć. Dostrzegała w swojej pracy momenty, w których stwierdzała, że oprócz bliskiego otoczenia czyli domu, szkoły, świetlicy istnieje inny daleki świat, o którym można dowiedzieć się właśnie z książek. Czytała im te książki, odbywając z nimi fascynującą podróż do innych krajów, poznając z nimi życie egzotycznych zwierząt. Pokazywała chętnie albumy z fotografiami interesujących ludzi, roślin, maszyn. Rozumiała doskonale, że czytelnictwo dzieci jest procesem bardziej złożonym, niż czytelnictwo dorosłych, ponieważ dzieci nie posiadają tak dużego, bogatego zasobu wiedzy i doświadczenia życiowego. Więc, aby zachęcić ich do większego czytania proponowała najpierw czytanie krótkich bajek, w których było dużo fantastycznych ilustracji, a mniej tekstu. Następnie polecała czytanie baśni, bo również zdawała sobie sprawę, że wśród książek czytanych przez dzieci najbardziej kształtują wyobraźnię treści baśniowe, czyli dobre wróżki, latające dywany, krasnoludki. Takie książki pobudzają i rozwijają wyobraźnię, prowadzą do poszukiwania coraz to nowych emocji, do nawyku obcowania z książką [4].

Mając trójkę swoich własnych dzieci, doskonale wiedziała, że wskazanie odpowiedniej dziecięcej literatury, potem stosownych lektur, aż wreszcie literatury młodzieżowej bardzo wyraźnie kształtuje osobowość młodego czytelnika. Pod wpływem literatury jej czytelnicy uczyli się przeżywać radości, smutki, umieli doceniać męstwo bohaterów, wzbogacali swoje wiadomości z zakresu przyrody, życia ludzi, techniki, dowiadywali się o kontaktach społecznych i poznawali literaturę piękną. Oprócz książek przepełnionych humorem i wartką akcją wiedziała, że dzieci lubią oglądać baśnie.

W każdy czwartek o godzinie 17 Miejska Biblioteka Publiczna była zamykana na jedną godzinę. Pani Terenia, bo tak też o niej mówiono, wyświetlała swoim czytelnikom bajki i baśnie. Mając na owe czasy dobry sprzęt, to znaczy diaskop przesuwała klatkę po klatce danej baśni, czytając tekst głośno i wyraźnie. Nieraz w bibliotece brakowało miejsca. Cała czytelnia była pełna, maluchy nie tylko siedziały na krzesłach, ale także na czystych chodnikach. Jak to w oglądanych przez dzieci baśniach bywa i jest możliwe przedmioty ożywają, zwierzęta mówią ludzkim głosem, a kopciuszek zmienia się w piękną królewnę, tak też na twarzach jej małych czytelników pojawiały się różne miny i grymasy, po których Pani Terenia wiedziała, że wyobraźnia pod wpływem tych utworów zaczyna pracować. Po skończonej projekcji dzieci zaczynały dyskutować, często identyfikowały się z bohaterami bajek, przypisywały sobie to cechy pięknej królewny, bądź dzielnych rycerzy. Odróżniały dobro od zła. Zauważały, że dobroć, pracowitość, odwaga są nagradzane, a chciwość, lenistwo i wszelkie zło potępiane. Teresa Gawłowska jako przewodnik, który wprowadzał swoich czytelników w świat baśni podejmowała często próbę ukazywania głębokiej mądrości w odniesieniu do życia codziennego. Znając doskonale środowisko, z którego wychodziły dzieci, uczyła współczucia, bycia nieobojętnym na losy drugich i postrzegania wszystkiego co dobre.

Myślę, że swoją nienaganną pracą osiągnęła cel, ponieważ doprowadziła do tego, że właśnie dzięki książkom czytelnicy zaczęli zdobywać wiedzę, rozwijać swoją wyobraźnię, pogłębiać wrażliwość. Dzięki książce również zaczęli poznawać samego siebie. W końcu doprowadziła do tego, że książka czytelnikowi kojarzyła się z przyjemnością.

Powtarzając za Robindranathanem Tagore cyt." Biblioteka jest wielka przez swą gościnność, a nie przez swe rozmiary" - udowadniała swoją serdecznością, kompetentnością i wskazywaniem odpowiedniej literatury, że książka może stać się na zawsze niezawodnym przyjacielem, która będzie zawsze uczyć, bawić i dostarczać wzruszeń. Sama jako bardzo bobry bibliotekarz czyniła starania, aby miłość do książki wszczepiać dzieciom, uczniom i wychowankom.

Swoich małych czytelników traktowała poważnie, jeszcze bardziej poważnie traktowała czytelników dorosłych. Jako bibliotekarz orientowała się dobrze w tym, ze musi również dobrze poznać potrzeby i zainteresowania swoich użytkowników dlatego, żeby być kompetentną starała się zdobywać wiedzę ogólną z zakresu czytelnictwa. Poznawała społeczność lokalną, swoich potencjalnych czytelników, czyli ich płeć, wykształcenie, zawód, poziom życia, styl życia. To jej pomagało odpowiedzieć sobie często na pytanie: 1) kto czyta, kim jest czytelnik, 2) co czyta (tu umiała określić repertuar lektur, gusty, wskazać najpoczytniejsze teksty i opracowania), 3) ile czyta (czego oczekuje od lektury). Te i inne pytania potrzebne były jej do przeprowadzania sondażów i diagnoz na tematy ciekawych wydawnictw, co z kolei skłaniało ją do lepszej organizacji pracy bibliotecznej i skuteczniejszego zaspakajania potrzeb czytelniczych [5].

Tak jak w większości bibliotek, tak i w Miejskiej Bibliotece Publicznej część księgozbioru bibliotecznego stanowiły tzw. martwe książki, w ogóle nie wypożyczane, bądź pożyczane bardzo rzadko jeden, dwa razy w roku, natomiast bestsellery i wydawnictwa będące stale w obiegu czytelniczym (sześć, dziesięć i więcej razy w roku). Takie obserwacje prowadziły do zastanowienia się nad celowością gromadzenia księgozbioru zgodnie z potrzebami użytkowników, ale w równym stopniu do podejmowania skuteczniejszego zakupu książki wartościowej, książki ciekawej. Z danych statystycznych Biblioteki Publicznej w Złotym Stoku wynika, że w 1966 roku księgozbiór zamykał się liczbą 9257 egzemplarzy, w 1970 wzrósł o 1133 pozycje i wynosił 10390. W 1980 przybyło prawie 7600 druków zwartych co spowodowało wzrost księgozbioru i liczba jego wynosiła 17210 woluminów.

W 1990 roku było już 22100 dzieł. Wraz ze wzrostem księgozbioru przybywało coraz więcej czytelników. W 1966 roku było zarejestrowanych 1152 użytkowników, którzy wypożyczyli 14462 woluminy, w roku 1970 przybyło 143 osoby, a liczba wypożyczonych dzieł wynosiła 29185. W latach osiemdziesiątych wraz ze złą sytuacją polityczną kraju liczba czytelników zmalała, co w konsekwencji spowodowało, że wypożyczeń było tylko 16137 [6].

Myślę, że Teresa Gawłowska z pełną odpowiedzialnością przestrzegała pięciu praw bibliotekarstwa, które kiedyś i dzisiaj brzmią tak samo, a mianowicie :

  • książki są po to, by z nich korzystać
  • daj każdemu czytelnikowi odpowiednią dla niego książkę
  • każda książka ma swojego czytelnika
  • oszczędzaj czas czytelnika
  • biblioteka jest żywym, rozwijającym się organizmem [7].

Przez wszystkie lata istnienia biblioteki Teresa Gawłowska prowadziła działalność zmierzającą do aktywizacji czytelniczej i kulturalnej środowiska.
Biblioteka, obok takich instytucji jak teatry, opery, kina, muzea jest także jednostką organizacyjną, która prowadzi działalność w zakresie upowszechniania kultury.
Upowszechnianie kultury to inaczej - edukacja kulturalna i wychowywanie przez sztukę, to gromadzenie, dokumentowanie, tworzenie i udostępnianie dóbr kultury, tworzenie warunków dla rozwoju amatorskiego ruchu artystycznego oraz zainteresowania wiedzą i sztuką. Aby rozwijać edukację kulturalną Teresa Gawłowska wprowadziła w codzienne życie biblioteki wieczory poezji przy świecach, które to następnie przekształcały się w długie i owocne rozmowy o przeczytanych tomikach wierszy.
Tu muszę przywołać z odległej pamięci obrazy ciekawych spotkań autorskich, organizowanych przez Teresę Gawłowską. Na początku lat siedemdziesiątych na jednym ze spotkań była Urszula Kozioł, poetka, autorka takich tomików poezji jak: "W rytmie słońca", "Smuga i promień", Żalik". Najciekawszym jednak spotkaniem było gościnne wystąpienie niekwestionowanego mistrza reportażu, publicysty, pisarza, jednej z największej indywidualności polskiej literatury XX wieku Melchiora Wańkowicza. Za swe dzieła takie jak trzytomowa monografia "Bitwa o Monte Ciasno", "Tworzywo", "Ziele na kraterze", "Karafka la Fontaine'a i inne był niezmiernie ceniony i lubiany przez czytelników. Dużym zainteresowaniem cieszyło się także spotkanie, w którym wystąpił aktor, pisarz Bruno O'ya. Pochodził z Estonii. Cieszył się w Polsce dużą popularnością dzięki roli chorążego Słotwiny w polskim westernie "Wilcze echa" oraz roli Józwy Butryma-Beznogiego w "Potopie". Ze względu na swój wzrost i ogromną posturę rozpoznawalny był nie tylko w filmach, serialach "Kopernik". "Kazimierz Wielki", Przyłbice i kaptury", ale również na złotostockim spotkaniu w Miejskiej Bibliotece.

W 1979 roku Teresa Gawłowska założyła Kronikę Biblioteki Beletrystycznej, w której swoje dokumentowanie zaczęła od historii średniowiecznej osady górniczej, położonej u podnóża Gór Złotych, a zwanej Złotym Stokiem. Pokrótce opisała ważniejsze zabytki miasta i dołączyła ciekawie, ilustrowane pocztówki. Charakteryzując region przedstawiła organy administracji, organizacje społeczne, instytucje naukowe, szkoły, kluby, biblioteki i inne placówki upowszechniania kultury.
27 maja 1981 roku zorganizowała kolejne spotkanie autorskie, tym razem z Henrykiem Worcellem, autorem wielu powieści, opowiadań, reportaży. Z zapisu w kronice autora "Zaklętych rewirów" czytamy cyt." Życzę sobie i moim kolegom pisarzom, byśmy zawsze mieli tak miłe organizatorki i tak wdzięcznych słuchaczy jak na dzisiejszym wieczorze w tutejszym Domu Kultury". Taki wpis świadczy bardzo dobrze o organizatorce, że dołożyła wszelkich starań , aby wszystko odbyło się poprawnie. Tegoż samego roku, bo w dniu 21 listopada, również w bibliotece odbyło się spotkanie z redaktorem Stefanem Atlasem oraz aktorką Barbara Zgorzelewicz poświęcone Jarosławowi Iwaszkiewiczowi. Rok 1983 zaowocował kolejnymi spotkaniami z poetką Marianną Bocian i wrocławską pisarką Karoliną Kusek, która również dokonała interesującego wpisu, w postaci mile brzmiącego wierszyka:

Złotem obrzuciła stok - natura bogata
A gmina dorzuciła do tego "Dukata"
Ja zaś tu wierszyk dopisuję skromny.....
Z płomiennego serca cieniusieńki promyk

W 1984 do biblioteki został zaproszony pisarz książek o tematyce astronomicznej Andrzej Marks. W tym także roku odbyło się szereg prelekcji o tematyce historycznej, muzycznej i dotyczącej problemów życia codziennego. W kolejnym został zorganizowany wieczór autorski poświęcony setnej rocznicy urodzin Stanisława Witkiewicza. Często w bibliotece organizowane były Konkursy czytelnicze, w których wyławiano młode talenty recytatorskie [8]. W 1986 roku przy bibliotece powstał teatrzyk dziecięcy, który wystawiał wiele inscenizacji baśni.

Z okazji Międzynarodowego Dnia Książki organizowała kiermasze i wystawy ciekawych książek. Centralnym punktem licznych kiermaszów był złotostocki rynek, miejsce, do którego dochodziły wszystkie ważne ulice. Ciekawa literatura, rozłożona na elegancko przykrytych, udekorowanych kwiatami stołach, przyciągała wzrok niejednego przechodnia. Ci przechodnie, ci sami potencjalni użytkownicy Miejskiej Biblioteki Publicznej w Złotym Stoku zatrzymywali się, oglądali wystawione, interesujące wydawnictwa W ten sposób promowane były dzieła Marii Dąbrowskiej, Elizy Orzeszkowej, Henryka Sienkiewicza i innych.

Za swoją ofiarną, owocną pracę, wiedzę, doświadczenie i zaangażowanie na rzecz pomnażania dorobku kulturalnego województwa, otrzymywała od władz Wydziału Kultury i Sztuki w Wałbrzychu dyplomy uznania i podziękowania. Wyróżniana była także licznymi nagrodami Dyrektora Wydziału Kultury i Sztuki we Wrocławiu.

powiększ

powiększ

powiększ

Z opisanego wyżej wspomnienia, wyłoniła się, skromna osobowość Teresy Gawłowskiej. Jej kompetentność, poświęcenie, solidarność, zamiłowanie do pracy i umiejętności współpracy z innymi w pełni potwierdzają jej doskonały wizerunek bibliotekarza [9].

Mimo tego, że cicho, jakby nikomu nie chciała przeszkadzać odeszła z tego świata, to jednak nie odeszła tak całkiem do końca. Pamięć o niej pozostała w nas wszystkich, bo była dla nas kimś bliskim i ważnym - była naszym Przyjacielem.



  1. Archiwum Urzędu Gminy Złoty Stok
  2. 50-lecie Miejskiej Biblioteki Publicznej w Złotym Stoku \ [oprac.] L. Siembab, Ząbkowice Śl., [1999], s.1-2
  3. Przepisy dla bibliotek powszechnych według stanu w dniu 1.III,1965, zebrał i oprac. Zarzębski Tadeusz, Warszawa 1965
  4. Podlasińska J.: Czytelnictwo najmłodszych, http://ebib.oss.wroc.pl/2004/54
  5. Bibliotekarstwo. Pod red. Zbigniewa Żmigrodzkiego, Wyd. . Warszawa 1998.
  6. 50-Lecie Miejskiej Biblioteki Publicznej w Złotym Stoku\ [oprac.] L. Siembab, Ząbkowice Śl., [1999], s,2-3.
  7. Filipczak M.: Polubić klasyków - Pracowity Brahmin, http//bib.oss.wroc.pl/2004/60, s. 2
  8. Kronika Biblioteki Beletrystycznej w Złotym Stoku, s. 1-30
  9. Pidłypczak-Majerowicz M.: Zawód bibliotekarz,
  10. http://www.oss.wroc.pl/biuletyn/ebib01/zawod.html, s.2


Kazimiera Lukjan
Wydział Chemii
Uniwersytet Wrocławski
2006 r.