strona g堯wna  
wtorek, 24 kwietnia 2018; dzi imieniny: Egberta, Fidelisa, Horacego,
info:         
Filmiki | Og這szenia | Mapy | Forum Dyskusyjne | Ksi璕a Go軼i
Z這ty Stok
 
Kopalnia
 
Z這to
 
Z這t闚ka
 
 

 Filmy 
 
Z這ty Stok Offroad (3)

Powi瘯sz ten fim

Zobacz wszystkie filmy

 * * * 
 
Z這ty Stok mapka
Z這ty Stok mapka


mapka regionu
mapka regionu


 Przyjaciele 
 
Humor
Phil Collins
砰czenia


O dzielnym Mi這szu i pi瘯nej Bogumile.

   T pe軟 uroku legend przeczyta豉m bardzo dawno temu w jakim dodatku, czy informatorze turystycznym jednej z wroc豉wskich gazet. By這 to jednak tak dawno, 瞠 nie potrafi poda tytu逝 gazety, ani 瘸dnych bli窺zych informacji. Oto co zapami皻a豉m:

   Z這ty Stok - prastar osad g鏎nicz w Kotlinie K這dzkiej - zamieszkiwali spokojni, go軼inni i bogaci ludzie. Najwi璚ej w鈔鏚 nich by這 g鏎nik闚 - kopaczy z這ta. W鈔鏚 otaczaj帷ych osad pi瘯nych g鏎 i rozleg造ch las闚 czuli si bezpieczni, dlatego nie mieli wrogich zamiar闚 wobec nikogo. Ka盥ego przybysza witali jak przyjaciela, a by這 ich wielu bowiem t璠y wi鏚 "szlak bursztynowy". W鈔鏚 odwiedzaj帷ych osad nie brakowa這 w璠rownych artyst闚 i bajarzy, kt鏎zy cz瘰to tu go軼ili, a potem ch皻nie opowiadali w 鈍iecie o tym mi造m miejscu.
   Ksi捫 奸篹an - Chwalis豉w s造sza wielokrotnie od kupc闚 zmierzaj帷ych po jantar opowie嗆 o bogatych i dobrych kopaczach z這tostockich. Postanowi pozna te pi瘯ne okolice i ich mieszka鎍闚. By造 to jednak czasy pe軟e niepokoj闚 i walk o w豉dz mi璠zy plemionami 郵御kimi. Cz瘰to ksi捫 musia broni grodu przed zbrojnymi najazdami wrog闚. Dopiero po umocnieniu swego ksi瘰twa przez zjednoczenie zwa郾ionych plemion m鏬 zrealizowa swe marzenie.
   Chwalis豉w mia pi瘯n i m康r c鏎k, kt鏎 bardzo kocha. Chcia, aby i ona pojecha豉 z nim w odwiedziny do g鏎nik闚. Przysposobiwszy si do drogi, wyruszy z ca造m orszakiem ksi捫璚ym do Z這tego Stoku.
   Nie zawi鏚 si dzielny i ciekawy ksi捫. Przyj皻o ich bardzo go軼innie. Nie brak這 mi造ch s堯w na powitanie, ani jad豉, ani picia.
   Zm璚zona podr騜 Bogumi豉 uda豉 si na kr鏒ki odpoczynek przed wieczornym spoczynkiem.
   O zmroku w izbie radnej, z udzia貫m wszystkich go軼i i woj闚 towarzysz帷ych ksi璚iu odby豉 si huczna biesiada. W鈔鏚 gospodarzy byli najlepsi g鏎nicy, g窷larze i ca豉 starszyzna osady.
   Ciekawi wie軼i ze 鈍iata zgromadzili si wok馧 ksi璚ia. Prowadzono powa積e rozmowy, a w przerwach mi璠zy nimi popijano s這dki mi鏚.
   Pi瘯na, o du篡ch niebieskich oczach Bogumi豉 nie za bardzo interesowa豉 si m瘰kimi rozmowami. Z ch璚i natomiast s逝cha豉 pie郾i i przygl康a豉 si wyst瘼om w璠rownych artyst闚.
   W tym samym czasie m這dsza cz窷 m瘰kiego rodu zebrana w drugim ko鎍u izby bacznie obserwowa豉 c鏎k ksi璚ia. Nie cz瘰to tu mo積a by這 zobaczy tak 豉dn dziewczyn ubran w bogate szaty, kt鏎ej szczeg鏊nego uroku dodawa bia造 jak len, d逝gi warkocz. Jej skromna fryzura ozdobiona by豉 wy這穎nym drogimi kamieniami diademikiem, kt鏎y w blasku 鈍iec wygl康a jak wspania豉 korona mieni帷a si kolorowymi b造skami. W鈔鏚 nich by jeszcze m這dy, ale ju s豉wny g鏎nik - Mi這sz. Spogl康a on na dziewczyn z takim zachwytem, 瞠 nie trudno by這 domy郵i si, i bez niej nie wyobra瘸 sobie dalszego 篡cia. Ale wzrok jego by bardzo smutny. Ten m康rze my郵帷y m這dzieniec zda sobie spraw, 瞠 郵iczna panna nigdy nie b璠zie jego 穎n. By tak oczarowany pi瘯no軼i Bogumi造, 瞠 nie wiedzia co si wok馧 niego dzia這.
   Tymczasem w izbie, przy 鈍ietle kagank闚 trwa豉 huczna zabawa. S造cha by這 weso陰 muzyk, g這郾e rozmowy, 鄉iech i przytupywania.
   Poniewa bawiono si doskonale, odwiedziny ksi璚ia przed逝穎no. Trzeciego dnia g鏎nicy zaprosili dostojnych go軼i do zwiedzenia kopalni. Pracuj帷y w podziemiach, o鈍ietlonych 鈍iat貫m pochodni i kagank闚, kopacze przyja幡ie witali poruszaj帷ych si powoli, krok za krokiem niecodzienny orszak. Wyprawa trwa豉 do nocy, bo by這 co zwiedza a droga by豉 trudna.
   Pierwsi z kopalni wyszli wojowie i o鈍ietlali wychodz帷ym drog. Ca造 orszak by ju w komplecie. U wylotu sztolni wci捫 jednak nie by這 wida pi瘯nej Bogumi造. Oczy wszystkich utkwione by造 w czarn otch豉 wyj軼ia ze sztolni. Wida by這 zdenerwowanie, a na twarzach malowa si przestrach i przera瞠nie. Co si mog這 sta?!
   G鏎nicy widz帷, 瞠 Chwalis豉w jest bardzo zaniepokojony, natychmiast wr鏂ili w podziemia. Poszukiwania trwa造 kilka dni. Mieszka鎍闚 osady ogarn掖 nastr鎩 smutku i powagi. Wszyscy z niepokojem oczekiwali powrotu g鏎nik闚, serdecznie wsp馧czuj帷 ksi璚iu.
   Wreszcie wr鏂ili g鏎nicy. Ich zm璚zone, smutne twarze m闚i造 wszystko. Nie znale幢i nigdzie nawet 郵adu Bogumi造. M康ry Chwalis豉w zrozumia co si sta這. Ten dzielny waleczny ksi捫 rozp豉ka si jak ma貫 dziecko.
   Trzeba by這 wraca do domu na 奸篹. Pogr捫ony w smutku orszak Ksi捫璚y gotowa si do wyjazdu, kiedy m這dy g鏎nik poprosi o rozmow z Ksi璚iem. Padaj帷 przed nim na kolana prosi:
   - Dzielny Ksi捫! Racz wstrzyma sw鎩 orszak. Pozw鏊, abym m鏬 wr鏂i w podziemia a przysi璕am, 瞠 odnajd Tw c鏎k.
By to Mi這sz, m這dzieniec o smutnym spojrzeniu, kt鏎y tak bacznie obserwowa Bogumi喚 podczas wieczornej biesiady.
Twarz zmartwionego ojca na chwil si rozchmurzy豉 i rzek on:
   - Id m這dzie鎍ze. Z niepokojem i nadziej b璠ziemy oczekiwa Twego powrotu.
   - Zapewniam - powiedzia Mi這sz - 瞠 bez Bogumi造 nie wr鏂!
   Mi這sz zabrawszy z sob co nieco do jedzenia, picia i kaganek wyruszy natychmiast na poszukiwanie. Dobrze sobie znan drog przeby prawie biegiem. Niestety, nie znalaz ani 郵adu dziewcz璚ia.
   Co robi? Wraca? A przysi璕a dana Ksi璚iu?
   Szed dalej. Zatrzyma si przed zasypanym wej軼iem do starych wyrobisk. Wiedzia, 瞠 od dawna nikt tu nie zagl康a, tylko starzy g鏎nicy opowiadaj o skrzatach i gnomach, kt鏎e podobno mo積a tu spotka. Postanowi tam wej嗆, chocia to wcale nie by這 takie proste.
   Droga pe軟a by豉 zwalonych kamieni, jedne z nich poro郾i皻e by造 mchem inne mokre i 郵iskie. Ka盥y krok by niebezpieczny. Kamienie usuwa造 si spod n鏬 a r瘯a szukaj帷a oparcia dotyka豉 mokrych g豉z闚. Echo powtarza這 w g逝chej przestrzeni odg這s ka盥ego kroku, dodaj帷 grozy sytuacji. Rozchodz帷y si wok馧 zapach staroci, st璚hlizny i wilgoci utrudnia oddychanie. I ten nieprzyjemny p馧mrok pe貫n niepewno軼i, tajemniczo軼i, przechodz帷y w ca趾owit ciemno嗆....
   Mi這sz opar si na chwil o niewielki wyst瘼 skalny, by da odpoczynek zm璚zonym oczom wpatruj帷ym si wci捫 w nieprzenikniony mrok. Chcia ruszy dalej. Otworzy oczy i ujrza w ciemnej 軼ianie szczelin. Przygl康n掖 si uwa積ie i po chwili zauwa篡 bardzo jaskrawe 鈍iat這, To go zaniepokoi這.
   Powolutku, bardzo ostro積ie podszed do szczeliny. Oczom jego ukaza豉 si d逝ga, rozszerzaj帷a si pieczara. W g喚bi zauwa篡 ma造 migoc帷y r騜nymi kolorami p這myczek. Pe貫n ciekawo軼i ruszy naprz鏚. Zmru篡 oczy, schyli si i z zapartym tchem zrobi jeszcze jeden krok do przodu. Ju si domy郵a ale jeszcze nie dowierza. Mo瞠 to sen.
   Nie! To nie sen. Pozna, to diademik, kt鏎y Bogumi豉 mia豉 we w這sach. Bardzo ostro積ie wzi掖 go do r瘯i i dok豉dnie obejrza. Uca這wa i jak najwi瘯szy skarb przytuli do serca.
   B造sk nadziei w oczach, serce pe軟e rado軼i. Bogumi豉 tu by豉! Pewnie jest gdzie blisko. Dalej, szybciej. Cho brakuje ju si to nie mo積a utraci znalezionego 郵adu.
   Pu軼iwszy w niepami耩 trudy i niepowodzenia dotychczasowych poszukiwa uni鏀 ku g鏎ze kaganek i nie zwa瘸j帷 na niebezpiecze雟twa, kt鏎e mog go spotka, ruszy ile si dalej.
   圭iany kr皻ych korytarzy pokryte paj璚zyn, rozpryskuj帷e si pod stopami zwietrza貫 ska造, dziwne odg這sy spadaj帷ych okruch闚 skalnych nie dodawa造 mu odwagi. W tej g逝chej ciszy i ciemno軼i ka盥y ruch i odg這s sprawia造, 瞠 serce bi這 mu coraz mocniej. Si jednak wci捫 ubywa這. To ju tyle dni i nocy min窸o. Sko鎍zy這 si jedzenie, nie ma picia jeszcze tylko s豉bym 鈍iate趾iem tli si kaganek. By ju bardzo zm璚zony. Marzy o chwili odpoczynku. Nagle cisz przerwa cichutki s豉biutki g這s dochodz帷y jakby z g喚bokiej studni:
   - Mi這szu, ratuj mnie, prosz, prosz, pro...
I zn闚 zapanowa豉 cisza. Chwila namys逝. Tak! To g這s Bogumi造! Zebra resztki si i krzykn掖:
   - Jestem Bogumi這! Id po ciebie!
   Zacz掖 biec w stron, z kt鏎ej dolatywa g這s dziewczyny coraz s豉bszy, coraz cie雟zy przywo逝j帷y go do siebie:
   - Mi這szu, Mi這..., Mi...
Im szybciej bieg, g這s wci捫 oddala si. Ale on bieg dalej i dalej....
   W pewnej chwili Mi這sz wbieg do olbrzymiej groty. 安iat這 kaganka wype軟i這 j wspania造m blaskiem. Mocno zdziwiony pocz掖 si rozgl康a. Do uszu jego dochodzi odg這s cudownej muzyki jakiej jeszcze nie s造sza. Nie potrafi te rozpozna instrument闚. Melodia stawa豉 si coraz g這郾iejsza, coraz ciekawsza i pi瘯nymi g這sami dzwonk闚 oraz innych odg這s闚 wype軟ia豉 ca陰 przestrze groty. W powietrzu rozchodzi si mi造, trudny do okre郵enia zapach przypominaj帷y s這鎍e, las, szereg pi瘯nych kwiat闚. Pod koniec tego wspania貫go koncertu grot zasnu豉 kolorowa mg豉, a kiedy opad豉, Mi這sz ujrza 郵iczne dziewczyny graj帷e na dziwnych instrumentach. Panny ubrane w powiewne, bajecznie kolorowe szaty otoczy造 m這dzie鎍a i zacz窸y m闚i do niego tajemniczym szeptem:
   - Mi這szu, czy nie jestem pi瘯niejsza od Bogumi造?
   - Czy nie mam pi瘯niejszych w這s闚 i drogocenniejszych ozd鏏?
   - Czy nie gram pi瘯niej i zgrabniej nie ta鎍z od Bogumi造?
ta鎍zy造 przy tym i zalotnie spogl康a造 na g鏎nika.
   - Zosta z nami!
   - Tak. To prawda. Jeste軼ie wszystkie pi瘯ne. Macie pi瘯ne stroje. 奸icznie ta鎍zycie i gracie - powiedzia Mi這sz.
   - Wybierz jedn z nas.
   - O nie! Bogumi豉 jest pi瘯niejsza - odpar.
Resztkami si rozerwa 軼is造 kr庵 zamkni皻y wok馧 niego przez panny i ruszy za dolatuj帷ym z oddali g這sem ukochanej.
   Tymczasem w grocie zacz窸y si dzia dziwne rzeczy. Przed jego oczami ukazywa造 si dziwne postacie - niby w篹e i ogromne ptaszyska. Woda kapi帷a z sufitu tworzy豉 sople si璕aj帷e a do ziemi, kt鏎e mocno utrudnia造 dalsz drog.
   Nagle zagrodzi mu drog karze. Zdziwiony g鏎nik z ciekawo軼i przygl康a si tej malutkiej postaci w d逝gim czerwonym p豉szczu z kapturem. Trzyma on w lewej r璚e b造szcz帷y jaskrawymi kolorami kamie a w prawej o spokojnym zielonkawo niebieskim odblasku. Karze przem闚i ludzkim g這sem:
   - Mi這szu, podziwiam Twoj odwag i 鄉ia這嗆. Na pr騜no jednak dajesz si zwodzi g這sowi dziewcz璚ia. Bogumi豉 jest u Kr鏊a Podziemnych Gnom闚 i z jego woli pozostanie w podziemiach na zawsze. Je郵i zrezygnujesz z dalszych poszukiwa i wol Kr鏊a Gnom闚 przeka瞠sz Chwalis豉wowi, obdarzony zostaniesz niezwyk造mi skarbami.
   Cicho wyszepta jakie zakl璚ie i ogromna 軼iana skalna otworzy豉 si.
   - O! O! O! Wyrwa si okrzyk z ust m這dzie鎍a, kt鏎y ujrza nieprzebrane ilo軼i drogocennych kamieni i sztab z這ta.
   - Mo瞠sz wzi望 ile ud德igniesz, spe軟ij tylko moj pro軸 - rzek karze.
Biedny Mi這sz chwil si zawaha. Takie bogactwo! Kiedy by ju bliski podj璚ia decyzji us造sza cichy i smutny g這s:
   - Ratuj mnie Mi這szu, nie chc pozosta w podziemiach! Ratuj ...!
Teraz ju by pewny. Nigdy nie spe軟i pro軸y skrzata.
   - Po co mi te skarby?! Zatrzymaj je sobie! - wykrzykn掖 i ruszy w dalsz drog.
   Uszed niewiele, bowiem zast徙i mu przej軼ie gruby, siwy starzec. Z jego d逝giej bia貫j brody i bujnej czupryny bi這 dziwne b造szcz帷e 鈍iat這. Chwil ostro patrzy na ch這pca, a potem surowym i stanowczym tonem powiedzia:
   - Jam jest Kr鏊 Podziemnych Gnom闚. Nie chcesz wype軟i mojej woli?! Nie chcesz wr鏂i do tych, kt鏎zy na ciebie czekaj?! Staniesz si zatem zwyk造m gnomem. B璠ziesz b陰ka si w鈔鏚 skalnych grot. B璠ziesz ucieka od 鈍iat豉 i s這鎍a i b璠ziesz si chroni w mrocznych szczelinach podziemi na zawsze.
   Mi這sz ci篹ko westchn掖 i odpowiedzia stanowczo:
   - Bez ukochanej dziewczyny st康 nie wyjd. A je郵i to nie jest mo磧iwe, niech si stan gnomem.
   I tak si sta這.
   Ksi捫 Chwalis豉w z rozpaczy, 瞠 nie zobaczy ju nigdy ukochanej c鏎ki ci篹ko zachorowa. Nie pomog豉 pomoc medyka. Zmar. Pochowano go na niewielkim wzniesieniu w鈔鏚 z這tostockich las闚, sk康 rozci庵a si wspania造 widok na ca陰 okolic, kt鏎 tak bardzo chcia pozna. Pozosta w niej na zawsze.

   Z biegiem czasu wybudowano w tym miejscu osad i nazwano j jego imieniem - Chwalis豉w.
   Osada przetrwa豉 do dnia dzisiejszego. Pi瘯ne pieczary, jaskinie i tereny z這tono郾e mo瞠my spotka w璠ruj帷 szlakami G鏎 Z這tych. Gnomy i skrzaty pono te ukazuj si turystom zwiedzaj帷ym Kopalni Z這ta w Z這tym Stoku.
   A sympatyczny Mi這sz?
Skoro ju na zawsze musi by w podziemiach mianowa豉bym go przewodnikiem po sztolniach g鏎niczych, by這by to pewnie z korzy軼i dla turyst闚. Kt騜 bowiem lepiej zna podziemny 鈍iat.

Jadwiga Mazurczak