Zapraszamy do Chwalca

Szperacz
Gwarek
Gwarek
Posty: 302
Rejestracja: poniedziałek 25 maja 2009, 09:57

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: Szperacz » wtorek 08 cze 2010, 20:11

Mnie się wydaje że jeden i tzw. sygnaturka ale pewien nie jestem. Pozdrawiam Szperacz

Szperacz
Gwarek
Gwarek
Posty: 302
Rejestracja: poniedziałek 25 maja 2009, 09:57

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: Szperacz » wtorek 08 cze 2010, 20:29

Na sto procent jest jeden dzwon.

Awatar użytkownika
łazik
Gwarek
Gwarek
Posty: 1122
Rejestracja: czwartek 28 sty 2010, 13:30
Relacja: Sympatyk

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: łazik » wtorek 08 cze 2010, 21:03

Dzięki za odpowiedź.Właśnie takiej byłem pewien, potrzebowałem potwierdzenia bo sam na dzwonnicy nie byłem.Jest jeden dzwon,a zaczepy i przepusty sznurów są ponoć trzy.Dwa z owych trzech dzwonów są ponoć zakopane.Mało tego wszystko wskazuje ,że na cmentarzu w jednym konkretnym miejscu.Jeżeli to prawda to zostało by uzgodnienie i poparcie księdza,a resztą się zajmę .Prawda czy plotka ale są sposoby na jej sprawdzenie. poz

_tomek
Gwarek
Gwarek
Posty: 2474
Rejestracja: piątek 04 cze 2010, 23:52
Relacja: Mieszkaniec
Kontakt:

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: _tomek » poniedziałek 14 cze 2010, 00:58

Przejeżdzałem wczoraj przez Chwalisław, kiedyś nie było tyle zadbanych ogrodów...pięknie po prostu. I plac zabaw dla dzieci jest.

Ale zdziwiło mnie to, że nie ma już żadnego sklepu, ani baru...
To już tak będzie, czy to chwilowe?
Czy to dla mieszkańców problem, czy już i tak po wszystko jeździcie sami?

WNO FOLLOWER
Gwarek
Gwarek
Posty: 843
Rejestracja: niedziela 19 wrz 2010, 18:54
Relacja: Sympatyk

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: WNO FOLLOWER » środa 10 lis 2010, 14:23

Może jakieś legendy o Chwalcu?
Ostatnio zmieniony środa 10 lis 2010, 14:43 przez WNO FOLLOWER, łącznie zmieniany 1 raz.
Miasteczko zamieszkiwała bowiem bardzo dziwna społeczność.
ROZDZIAŁ I 41 KUSZENIE ŚW. ANTONIEGO

Awatar użytkownika
dobekfooto
Moderator
Moderator
Posty: 934
Rejestracja: piątek 04 lut 2005, 23:51
Relacja: Mieszkaniec
GG: 8824316
Lokalizacja: Złoty Stok
Kontakt:

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: dobekfooto » środa 10 lis 2010, 14:41

znalezione na: http://www.zlotystok.net/index.php?go=zlotystok/milosz

O dzielnym Miłoszu i pięknej Bogumile.

Tę pełną uroku legendę przeczytałam bardzo dawno temu w jakimś dodatku, czy informatorze turystycznym jednej z wrocławskich gazet. Było to jednak tak dawno, że nie potrafię podać tytułu gazety, ani żadnych bliższych informacji. Oto co zapamiętałam:

Złoty Stok - prastarą osadę górniczą w Kotlinie Kłodzkiej - zamieszkiwali spokojni, gościnni i bogaci ludzie. Najwięcej wśród nich było górników - kopaczy złota. Wśród otaczających osadę pięknych gór i rozległych lasów czuli się bezpieczni, dlatego nie mieli wrogich zamiarów wobec nikogo. Każdego przybysza witali jak przyjaciela, a było ich wielu bowiem tędy wiódł "szlak bursztynowy". Wśród odwiedzających osadę nie brakowało wędrownych artystów i bajarzy, którzy często tu gościli, a potem chętnie opowiadali w świecie o tym miłym miejscu.
Książę Ślężan - Chwalisław słyszał wielokrotnie od kupców zmierzających po jantar opowieść o bogatych i dobrych kopaczach złotostockich. Postanowił poznać te piękne okolice i ich mieszkańców. Były to jednak czasy pełne niepokojów i walk o władzę między plemionami śląskimi. Często książę musiał bronić grodu przed zbrojnymi najazdami wrogów. Dopiero po umocnieniu swego księstwa przez zjednoczenie zwaśnionych plemion mógł zrealizować swe marzenie.
Chwalisław miał piękną i mądrą córkę, którą bardzo kochał. Chciał, aby i ona pojechała z nim w odwiedziny do górników. Przysposobiwszy się do drogi, wyruszył z całym orszakiem książęcym do Złotego Stoku.
Nie zawiódł się dzielny i ciekawy książę. Przyjęto ich bardzo gościnnie. Nie brakło miłych słów na powitanie, ani jadła, ani picia.
Zmęczona podróżą Bogumiła udała się na krótki odpoczynek przed wieczornym spoczynkiem.
O zmroku w izbie radnej, z udziałem wszystkich gości i wojów towarzyszących księciu odbyła się huczna biesiada. Wśród gospodarzy byli najlepsi górnicy, gęślarze i cała starszyzna osady.
Ciekawi wieści ze świata zgromadzili się wokół księcia. Prowadzono poważne rozmowy, a w przerwach między nimi popijano słodki miód.
Piękna, o dużych niebieskich oczach Bogumiła nie za bardzo interesowała się męskimi rozmowami. Z chęcią natomiast słuchała pieśni i przyglądała się występom wędrownych artystów.
W tym samym czasie młodsza część męskiego rodu zebrana w drugim końcu izby bacznie obserwowała córkę księcia. Nie często tu można było zobaczyć tak ładną dziewczynę ubraną w bogate szaty, której szczególnego uroku dodawał biały jak len, długi warkocz. Jej skromna fryzura ozdobiona była wyłożonym drogimi kamieniami diademikiem, który w blasku świec wyglądał jak wspaniała korona mieniąca się kolorowymi błyskami. Wśród nich był jeszcze młody, ale już sławny górnik - Miłosz. Spoglądał on na dziewczynę z takim zachwytem, że nie trudno było domyślić się, iż bez niej nie wyobraża sobie dalszego życia. Ale wzrok jego był bardzo smutny. Ten mądrze myślący młodzieniec zdał sobie sprawę, że śliczna panna nigdy nie będzie jego żoną. Był tak oczarowany pięknością Bogumiły, że nie wiedział co się wokół niego działo.
Tymczasem w izbie, przy świetle kaganków trwała huczna zabawa. Słychać było wesołą muzykę, głośne rozmowy, śmiech i przytupywania.
Ponieważ bawiono się doskonale, odwiedziny księcia przedłużono. Trzeciego dnia górnicy zaprosili dostojnych gości do zwiedzenia kopalni. Pracujący w podziemiach, oświetlonych światłem pochodni i kaganków, kopacze przyjaźnie witali poruszających się powoli, krok za krokiem niecodzienny orszak. Wyprawa trwała do nocy, bo było co zwiedzać a droga była trudna.
Pierwsi z kopalni wyszli wojowie i oświetlali wychodzącym drogę. Cały orszak był już w komplecie. U wylotu sztolni wciąż jednak nie było widać pięknej Bogumiły. Oczy wszystkich utkwione były w czarną otchłań wyjścia ze sztolni. Widać było zdenerwowanie, a na twarzach malował się przestrach i przerażenie. Co się mogło stać?!
Górnicy widząc, że Chwalisław jest bardzo zaniepokojony, natychmiast wrócili w podziemia. Poszukiwania trwały kilka dni. Mieszkańców osady ogarnął nastrój smutku i powagi. Wszyscy z niepokojem oczekiwali powrotu górników, serdecznie współczując księciu.
Wreszcie wrócili górnicy. Ich zmęczone, smutne twarze mówiły wszystko. Nie znaleźli nigdzie nawet śladu Bogumiły. Mądry Chwalisław zrozumiał co się stało. Ten dzielny waleczny książę rozpłakał się jak małe dziecko.
Trzeba było wracać do domu na Ślężę. Pogrążony w smutku orszak Książęcy gotował się do wyjazdu, kiedy młody górnik poprosił o rozmowę z Księciem. Padając przed nim na kolana prosił:
- Dzielny Książę! Racz wstrzymać swój orszak. Pozwól, abym mógł wrócić w podziemia a przysięgam, że odnajdę Twą córkę.
Był to Miłosz, młodzieniec o smutnym spojrzeniu, który tak bacznie obserwował Bogumiłę podczas wieczornej biesiady.
Twarz zmartwionego ojca na chwilę się rozchmurzyła i rzekł on:
- Idź młodzieńcze. Z niepokojem i nadzieją będziemy oczekiwać Twego powrotu.
- Zapewniam - powiedział Miłosz - że bez Bogumiły nie wrócę!
Miłosz zabrawszy z sobą coś niecoś do jedzenia, picia i kaganek wyruszył natychmiast na poszukiwanie. Dobrze sobie znaną drogę przebył prawie biegiem. Niestety, nie znalazł ani śladu dziewczęcia.
Co robić? Wracać? A przysięga dana Księciu?
Szedł dalej. Zatrzymał się przed zasypanym wejściem do starych wyrobisk. Wiedział, że od dawna nikt tu nie zagląda, tylko starzy górnicy opowiadają o skrzatach i gnomach, które podobno można tu spotkać. Postanowił tam wejść, chociaż to wcale nie było takie proste.
Droga pełna była zwalonych kamieni, jedne z nich porośnięte były mchem inne mokre i śliskie. Każdy krok był niebezpieczny. Kamienie usuwały się spod nóg a ręka szukająca oparcia dotykała mokrych głazów. Echo powtarzało w głuchej przestrzeni odgłos każdego kroku, dodając grozy sytuacji. Rozchodzący się wokół zapach staroci, stęchlizny i wilgoci utrudniał oddychanie. I ten nieprzyjemny półmrok pełen niepewności, tajemniczości, przechodzący w całkowitą ciemność....
Miłosz oparł się na chwilę o niewielki występ skalny, by dać odpoczynek zmęczonym oczom wpatrującym się wciąż w nieprzenikniony mrok. Chciał ruszyć dalej. Otworzył oczy i ujrzał w ciemnej ścianie szczelinę. Przyglądnął się uważnie i po chwili zauważył bardzo jaskrawe światło, To go zaniepokoiło.
Powolutku, bardzo ostrożnie podszedł do szczeliny. Oczom jego ukazała się długa, rozszerzająca się pieczara. W głębi zauważył mały migocący różnymi kolorami płomyczek. Pełen ciekawości ruszył naprzód. Zmrużył oczy, schylił się i z zapartym tchem zrobił jeszcze jeden krok do przodu. Już się domyślał ale jeszcze nie dowierzał. Może to sen.
Nie! To nie sen. Poznał, to diademik, który Bogumiła miała we włosach. Bardzo ostrożnie wziął go do ręki i dokładnie obejrzał. Ucałował i jak największy skarb przytulił do serca.
Błysk nadziei w oczach, serce pełne radości. Bogumiła tu była! Pewnie jest gdzieś blisko. Dalej, szybciej. Choć brakuje już sił to nie można utracić znalezionego śladu.
Puściwszy w niepamięć trudy i niepowodzenia dotychczasowych poszukiwań uniósł ku górze kaganek i nie zważając na niebezpieczeństwa, które mogą go spotkać, ruszył ile sił dalej.
Ściany krętych korytarzy pokryte pajęczyną, rozpryskujące się pod stopami zwietrzałe skały, dziwne odgłosy spadających okruchów skalnych nie dodawały mu odwagi. W tej głuchej ciszy i ciemności każdy ruch i odgłos sprawiały, że serce biło mu coraz mocniej. Sił jednak wciąż ubywało. To już tyle dni i nocy minęło. Skończyło się jedzenie, nie ma picia jeszcze tylko słabym światełkiem tli się kaganek. Był już bardzo zmęczony. Marzył o chwili odpoczynku. Nagle ciszę przerwał cichutki słabiutki głos dochodzący jakby z głębokiej studni:
- Miłoszu, ratuj mnie, proszę, proszę, pro...
I znów zapanowała cisza. Chwila namysłu. Tak! To głos Bogumiły! Zebrał resztki sił i krzyknął:
- Jestem Bogumiło! Idę po ciebie!
Zaczął biec w stronę, z której dolatywał głos dziewczyny coraz słabszy, coraz cieńszy przywołujący go do siebie:
- Miłoszu, Miło..., Mi...
Im szybciej biegł, głos wciąż oddalał się. Ale on biegł dalej i dalej....
W pewnej chwili Miłosz wbiegł do olbrzymiej groty. Światło kaganka wypełniło ją wspaniałym blaskiem. Mocno zdziwiony począł się rozglądać. Do uszu jego dochodził odgłos cudownej muzyki jakiej jeszcze nie słyszał. Nie potrafił też rozpoznać instrumentów. Melodia stawała się coraz głośniejsza, coraz ciekawsza i pięknymi głosami dzwonków oraz innych odgłosów wypełniała całą przestrzeń groty. W powietrzu rozchodził się miły, trudny do określenia zapach przypominający słońce, las, szereg pięknych kwiatów. Pod koniec tego wspaniałego koncertu grotę zasnuła kolorowa mgła, a kiedy opadła, Miłosz ujrzał śliczne dziewczyny grające na dziwnych instrumentach. Panny ubrane w powiewne, bajecznie kolorowe szaty otoczyły młodzieńca i zaczęły mówić do niego tajemniczym szeptem:
- Miłoszu, czy nie jestem piękniejsza od Bogumiły?
- Czy nie mam piękniejszych włosów i drogocenniejszych ozdób?
- Czy nie gram piękniej i zgrabniej nie tańczę od Bogumiły?
tańczyły przy tym i zalotnie spoglądały na górnika.
- Zostań z nami!
- Tak. To prawda. Jesteście wszystkie piękne. Macie piękne stroje. Ślicznie tańczycie i gracie - powiedział Miłosz.
- Wybierz jedną z nas.
- O nie! Bogumiła jest piękniejsza - odparł.
Resztkami sił rozerwał ścisły krąg zamknięty wokół niego przez panny i ruszył za dolatującym z oddali głosem ukochanej.
Tymczasem w grocie zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Przed jego oczami ukazywały się dziwne postacie - niby węże i ogromne ptaszyska. Woda kapiąca z sufitu tworzyła sople sięgające aż do ziemi, które mocno utrudniały dalszą drogę.
Nagle zagrodził mu drogę karzeł. Zdziwiony górnik z ciekawością przyglądał się tej malutkiej postaci w długim czerwonym płaszczu z kapturem. Trzymał on w lewej ręce błyszczący jaskrawymi kolorami kamień a w prawej o spokojnym zielonkawo niebieskim odblasku. Karzeł przemówił ludzkim głosem:
- Miłoszu, podziwiam Twoją odwagę i śmiałość. Na próżno jednak dajesz się zwodzić głosowi dziewczęcia. Bogumiła jest u Króla Podziemnych Gnomów i z jego woli pozostanie w podziemiach na zawsze. Jeśli zrezygnujesz z dalszych poszukiwań i wolę Króla Gnomów przekażesz Chwalisławowi, obdarzony zostaniesz niezwykłymi skarbami.
Cicho wyszeptał jakieś zaklęcie i ogromna ściana skalna otworzyła się.
- O! O! O! Wyrwał się okrzyk z ust młodzieńca, który ujrzał nieprzebrane ilości drogocennych kamieni i sztab złota.
- Możesz wziąć ile udźwigniesz, spełnij tylko moją prośbę - rzekł karzeł.
Biedny Miłosz chwilę się zawahał. Takie bogactwo! Kiedy był już bliski podjęcia decyzji usłyszał cichy i smutny głos:
- Ratuj mnie Miłoszu, nie chcę pozostać w podziemiach! Ratuj ...!
Teraz już był pewny. Nigdy nie spełni prośby skrzata.
- Po co mi te skarby?! Zatrzymaj je sobie! - wykrzyknął i ruszył w dalszą drogę.
Uszedł niewiele, bowiem zastąpił mu przejście gruby, siwy starzec. Z jego długiej białej brody i bujnej czupryny biło dziwne błyszczące światło. Chwilę ostro patrzył na chłopca, a potem surowym i stanowczym tonem powiedział:
- Jam jest Król Podziemnych Gnomów. Nie chcesz wypełnić mojej woli?! Nie chcesz wrócić do tych, którzy na ciebie czekają?! Staniesz się zatem zwykłym gnomem. Będziesz błąkał się wśród skalnych grot. Będziesz uciekał od światła i słońca i będziesz się chronił w mrocznych szczelinach podziemi na zawsze.
Miłosz ciężko westchnął i odpowiedział stanowczo:
- Bez ukochanej dziewczyny stąd nie wyjdę. A jeśli to nie jest możliwe, niech się stanę gnomem.
I tak się stało.
Książę Chwalisław z rozpaczy, że nie zobaczy już nigdy ukochanej córki ciężko zachorował. Nie pomogła pomoc medyka. Zmarł. Pochowano go na niewielkim wzniesieniu wśród złotostockich lasów, skąd rozciąga się wspaniały widok na całą okolicę, którą tak bardzo chciał poznać. Pozostał w niej na zawsze.

Z biegiem czasu wybudowano w tym miejscu osadę i nazwano ją jego imieniem - Chwalisław.
Osada przetrwała do dnia dzisiejszego. Piękne pieczary, jaskinie i tereny złotonośne możemy spotkać wędrując szlakami Gór Złotych. Gnomy i skrzaty ponoć też ukazują się turystom zwiedzającym Kopalnię Złota w Złotym Stoku.
A sympatyczny Miłosz?
Skoro już na zawsze musi być w podziemiach mianowałabym go przewodnikiem po sztolniach górniczych, byłoby to pewnie z korzyścią dla turystów. Któż bowiem lepiej zna podziemny świat.

Jadwiga Mazurczak
"Buntu nie boji sie wladca ten,
co by z powiek spedzal mu sen.
Lecz nie poradzisz nic bracie moj ..."

DelPari
...
...
Posty: 3
Rejestracja: piątek 28 sty 2011, 14:35
Relacja: Mieszkaniec

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: DelPari » piątek 28 sty 2011, 14:46

Może ciekawostka, może nie.

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

_tomek
Gwarek
Gwarek
Posty: 2474
Rejestracja: piątek 04 cze 2010, 23:52
Relacja: Mieszkaniec
Kontakt:

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: _tomek » niedziela 27 lut 2011, 21:06

W urzędowym BIPie można znaleźć:
o zmianie uchwały Nr XXXIX/260/10 Rady Miejskiej w Złotym Stoku z dnia 24 czerwca 2010r. w sprawie zatwierdzenia ?Planu Odnowy Wsi Chwalisław? załącznik

http://www.biuletyn.net/nt-bin/start.as ... =221&str=1
i załącznik. Ma on 17 MB (plik worda ze zdjęciami).

Zrobiłem z niego 1.3MB i możecie go pobrać tu:

http://spoko.eu.org/zlotystok/chwalisla ... s%b3aw.pdf

Poczytajcie i skomentujcie.

_tomek
Gwarek
Gwarek
Posty: 2474
Rejestracja: piątek 04 cze 2010, 23:52
Relacja: Mieszkaniec
Kontakt:

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: _tomek » niedziela 27 mar 2011, 15:26

Nikogo Plan Odnowy Chwalisławia widać nie obchodzi...
----------------------

Oto zdjęcia najnowszej ruiny w Chwalisławiu, przykro się to ogląda.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mentalista
Gwarek
Gwarek
Posty: 336
Rejestracja: czwartek 09 gru 2010, 18:55
Relacja: Sympatyk

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: Mentalista » niedziela 27 mar 2011, 16:42

Tomku to nie jest ruina!!!. To jest niedokończona inwestycja naszego byłego MNP Wiktora tylko skrzydełka mu podcięli i nie doleciał do finiszu. A poza tym takie ruiny jak je nazwałeś są młodsze od tych z Radosnej, które po lekkim liftingu warte są kilkadziesiąt tysięcy złotych.
A po zakończeniu Planu Odnowy Chwalisławia wiesz jak ceny skoczą tak pięknie zapowiadającej się inwstycji? :P

Spratus
Gwarek
Gwarek
Posty: 398
Rejestracja: niedziela 08 lis 2009, 23:18
Relacja: Mieszkaniec
GG: 9970970

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: Spratus » niedziela 27 mar 2011, 16:58

Kiedyś spotkałem się z opinią, że w tym miejscu miała być działalność która nie spodobała się smutnym panom w BMW z Kłodzka i daltego nie skończyła się budowa. :D Taka anegdotka. :D

Mentalista
Gwarek
Gwarek
Posty: 336
Rejestracja: czwartek 09 gru 2010, 18:55
Relacja: Sympatyk

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: Mentalista » niedziela 27 mar 2011, 17:02

Czyżby Prowident?

Awatar użytkownika
łazik
Gwarek
Gwarek
Posty: 1122
Rejestracja: czwartek 28 sty 2010, 13:30
Relacja: Sympatyk

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: łazik » poniedziałek 28 mar 2011, 18:24

To miał być pensjonat . Właścicielem tego był były nasz burmistrz.To były czasy że każdy kto miał grosz to wykupywał działki w Chwalisławiu bo myślał że powstanie tam nie wiadomo jakie eldorado.Miały być kamieniołomy kopalnie ,a teraz nie ma ani sklepu. :D
Wiktor kiedyś wystawił tą działkę wraz z tym obiektem za 600tys bodaj o ile pamiętam.Jak widać chyba chętnego nie znalazł.
ŻADNE TAM BMW,PO PROSTU NIE TRAFIONY INTERES :?
Ale zauważyłem pozytywną stronę tych okolic.Tomku zapodaj jak masz zdjęcia osady wekendowej.Będą co niektórzy w :shock: Ja też byłem :D

_tomek
Gwarek
Gwarek
Posty: 2474
Rejestracja: piątek 04 cze 2010, 23:52
Relacja: Mieszkaniec
Kontakt:

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: _tomek » poniedziałek 28 mar 2011, 20:03

łazik pisze:Tomku zapodaj jak masz zdjęcia osady wekendowej.Będą co niektórzy w :shock: Ja też byłem :D
Nowy wątek:
viewtopic.php?f=9&t=962

_tomek
Gwarek
Gwarek
Posty: 2474
Rejestracja: piątek 04 cze 2010, 23:52
Relacja: Mieszkaniec
Kontakt:

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: _tomek » piątek 13 maja 2011, 12:59

Pierwszy przetarg na remont świetlicy zakończył się unieważnieniem:

http://www.biuletyn.net/nt-bin/_private ... k/2011.pdf
Art. 93. 1. Zamawiający unieważnia postępowanie o udzielenie zamówienia, jeżeli:
1) nie złożono żadnej oferty niepodlegającej odrzuceniu albo nie wpłynął żaden wniosek o dopuszczenie do udziału w postępowaniu od wykonawcy niepodlegającego wykluczeniu, z zastrzeżeniem pkt 2 i 3;

Janina Frankowicz
Sztygar
Sztygar
Posty: 149
Rejestracja: środa 13 kwie 2011, 22:09
Relacja: Mieszkaniec

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: Janina Frankowicz » poniedziałek 23 maja 2011, 23:10

Ostatnio wracając z Kłodzka zjechałam do Chwalisławia drogą przez osadę letniskową i pojechałam pod Zacisze. Wszystko byłoby nawet znośne z wyjątkiem leśniczówki. Kiedyś było to bardzo zadbane obejście a teraz obraz nędzy i bałaganu, przydaliby się tam złomiarze i porządna kosa.

Awatar użytkownika
adalbert
Dreptacz
Dreptacz
Posty: 56
Rejestracja: piątek 14 lip 2006, 15:29
Relacja: Sympatyk

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: adalbert » niedziela 19 cze 2011, 18:38

Mentalista pisze:..To jest niedokończona inwestycja naszego byłego MNP Wiktora tylko skrzydełka mu podcięli i nie doleciał do finiszu...
Ta "ruina" była wystawiana przez wiele lat na róznych aukcjach internetowych ale ostatnio ucichło wokół niej.. Może znalazła nowego właściciela? Wreszcie?
A z planu zagospodarowania wynika, że domów i domków w tym terenie będzie przybywać. Widać jak zmieniają się kolejne działki...

_tomek
Gwarek
Gwarek
Posty: 2474
Rejestracja: piątek 04 cze 2010, 23:52
Relacja: Mieszkaniec
Kontakt:

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: _tomek » wtorek 21 cze 2011, 20:39

Świetlica w Chwalisławiu doczeka się remontu. Będzie ją remontować firma WOLBUD z Paczkowa za 396 tys zł.

http://www.biuletyn.net/nt-bin/_private ... k/2078.pdf

Janina Frankowicz
Sztygar
Sztygar
Posty: 149
Rejestracja: środa 13 kwie 2011, 22:09
Relacja: Mieszkaniec

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: Janina Frankowicz » wtorek 21 cze 2011, 22:36

Szkoda, że nie inna, która jest emocjonalnie związana z Chwalisławiem. Ale tak będzie zawsze dopóki nie zmieni się kryterium wyboru oferty nie jakośc ale cena!

_tomek
Gwarek
Gwarek
Posty: 2474
Rejestracja: piątek 04 cze 2010, 23:52
Relacja: Mieszkaniec
Kontakt:

Re: Zapraszamy do Chwalca

Post autor: _tomek » wtorek 21 cze 2011, 22:39

Lepiej się cieszmy, że nie spółdzielnia z Ząbkowic...(wapienniki, kaplica przy skrzyżowaniu)

ODPOWIEDZ